5 najlepszych miejsc na śniadanie, Poznań

Leniwy poranek, pita bez pośpiechu kawa, śniadanie którego każdy kęs wywołuje uśmiech na twarzy i delikatna muzyka w tle.
Brzmi dobrze, prawda?

Gdy mieszkałam w Poznaniu uwielbiałam w wolny dzień jadać śniadania na mieście. Miało to dla mnie zawsze taki uroczysty wydźwięk. Możliwość celebrowania nowego, rozpoczynającego się dnia. Nowych możliwości, planów i nadziei.

Zresztą, odkąd pamiętam, kochałam poranki. Gdy musiałam wstać o 5 rano aby zdążyć do pracy, czasami ustawiałam budzik 30min wcześniej aby w spokoju nacieszyć się smakiem kawy o wschodzie słońca.

Podczas mojej wizyty w Polsce (nie mogę uwierzyć, że było to zaledwie 2tygodnie temu!) odwiedziłam ponad 12 kawiarni/restauracji serwujących śniadania!

Przed wami moje top 5 z miasta Poznań:

1. Święty

Jeśli spotkacie mnie na ulicy, a moja twarz będzie miała wyraz delikatnego rozmarzenia to prawie na pewno jadłam akurat tosty francuskie w Święty.
Chałki które wybrałam podczas swojej pierwszej wizyty w tym lokalu serwowane są z mnóstwem owoców, marmoladą, płatkami migdałów, miodem i jogurtem.

Wszystkie składniki były wysokiej jakości i cudownie się ze sobą komponowały, a słodycz dania wyrównała mocna, gorąca kawa.

Do kawiarni wybrałam się po raz drugi w jeden z niedzielnych poranków. Było tu znacznie więcej ludzi i panowało delikatne zamieszanie przez co ciężko było zjeść śniadanie w atmosferze totalnego relaksu. Jednakże smak i jakość potraw wciąż zasługiwały na najwyższą ocenę.

2.Pora Dnia

Każdego ranka, bez względu na swój nastrój, pogodę czy porę roku, w domowym zaciszu jem na śniadanie owsiankę.
Mam na nią swoje sprawdzone sposoby, dodatki które uwielbiam i gramaturę która odpowiada mojej diecie.

Dlatego praktycznie nigdy nie zamawiam owsianki w kawiarni.
Tutaj jednak było inaczej. Pora Dnia zdobyła moje serce właśnie tym ciepłym, aromatycznym posiłkiem który bił na głowę moje śniadaniowe osiągnięcia.

Ślinka cieknie mi na wspomnienie soczystych malin, roztapiających się wolno kawałków czekolady i chrupiących płatków migdałowych.

Jeśli jeszcze nie mieliście okazji wybrać się do Pora Dnia, to koniecznie nadrabiajcie zaległości!

3.Weranda

Werandy są pewnie znane większości z Was. Odwiedziłam kilka z nich i najbardziej do gustu przypadła mi Zielona Weranda, znajdująca się na ul. Paderewskiego.

Werandy od zawsze odznaczają się pięknym, klimatycznym wystrojem, a letni ogródek w Zielona, pełen drzew, kwiatów i ziół doniczkowych dosłownie zachwyca.
Uwielbiam spędzać tam leniwe poranki, sączyć kawę i wsłuchiwać się w śpiew ptaków.

Próbowałam u nich kilku kompozycji śniadaniowych, ale chyba najbardziej przypadła mi do gustu kanapka ze świeżym twarożkiem, awokado, pestkami granatu i kawałkami pomarańczy. Niebo.

Jeśli planujecie się tam wybrać, prześlijcie mi proszę zdjęcie jesiennego wystroju restauracji, bardzo jestem go ciekawa.

4. Jaglana

U nich lubiłam jadać gdy opanowało mnie fit-szaleństwo.
Przy każdym daniu podana jest kaloryczność posiłków, a także rozkład na makroskładniki. (Moje życie byłoby o wiele łatwiejsze gdyby inne restauracje wzięły przykład z Jaglanej 😉 )

Co więcej bez problemu znajdziecie tutaj zarówno propozycje mięsne jak i wegańskie.
Podczas pierwszej wizyty skusiłam się na Tofucznice z płatkami drożdżowymi, suszonymi pomidorami, szpinakiem i pieczywem.
Innym razem zamówiłam zestaw kanapek na słodko – orzechy nerkowca, syrop daktylowy, truskawki, banany… czyż to nie idealne dodatki do pieczywa?

5. Lars Lars & Lars

Nie trudno zauważyć, że wolę śniadania na słodko i zwykle nawet nie spoglądam na inne pozycje w menu.
Jeśli jednak dziwnym zrządzeniem losu, najdzie mnie ochota na coś słonego i będę akurat w Poznaniu, prawie na pewno skieruje swoje kroki do Lars… na ukochane bajgle.

Próbowałam już kilku, ale z największym sentymentem wspominam bajgla z wędzonym łososiem (mogę być nieobiektywna – uwielbiam łososia i mogłabym go jeść codziennie). A ta ryba skomponowana z chrupiącym, wieloziarnistym pieczywem, dodatkiem kremu szczypiorkowego, rukoli, kaparów i serka chrzanowego przyprawia mnie o orgazm (podniebienia ;))

Niestety podczas mojej ostatniej wizyty w Polsce nie udało mi się wpaść do Lars’a i nie wiem czy nadal trzymają poziom.
Gdybym jednak wpisała tutaj inną restaurację trochę bym Was okłamała bo widzicie, inne śniadaniownie które odwiedziłam były spoko, ale bez szału.
W powyższej piątce (jak dla mnie) szał był.

Dajcie znać czy znacie i lubicie miejscówki z powyższej listy?! 🙂
A może polecacie jakieś inne? Czekam na Wasze komentarze.


2 uwagi do wpisu “5 najlepszych miejsc na śniadanie, Poznań

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s