Tajemnice rytualnego palenia zwłok (Indie)

Wspominałam już na moim fp oraz w jednym z poprzednich artykułów – nie lubię Varanasi.
Kiedy idę gęstą plątaniną uliczek tego miasta, mam wrażenie jakby cały brud, chaos i smród Indii skumulował się w tym miejscu.

Nie powinnam mówić tego głośno.
Podróżniczce-pisarce nie przystoi wyrażanie się w taki sposób o odwiedzonych miejscach.
Krytyka nie jest zbyt dobrze odbierana w naszym środowisku.
Nigdy nie odważyłabym się powiedzieć o swoich odczuciach miejscowej ludności – byłoby to głupotą i wyrazem ogromnej ignorancji. Dla Hindusów Varanasi jest świętym miastem. Pytani o swoje marzenia odpowiadają „umrzeć i spłonąć w tym błogosławionym miejscu.”

W Varanasi są dwa miejsca w których pali się zmarłych oraz jedno elektryczne krematorium w którym spalani są Ci, których nie stać na stos.

Bo taki stos, wyobraźcie sobie, nie jest tanią sprawą.

Jak powiedział mi jeden z Hindusów pracujących w krematorium; do palenia ciał stosuje się specjalne drewno – sandałowe, bananowca lub mango.
Dzięki nim dym nie ma nieprzyjemnego, gryzącego zapachu.

Cena drewna na stos zaczyna się od 7 lub 12tysięcy rupii (dwóch różnych Hindusów podało mi dwie różne ceny więc nie jestem pewna która jest bliższa prawdy).
Im bogatsza rodzina tym większy (i droższy) stos ma zmarły. Również miejsce jego spalania jest wyżej umiejscowione na Ghatah.

Biedni ludzie często uzupełniają braki drewna słomą lub papierem, przez co nad brzegiem Gangesu czasami możemy dostrzec kawałki zwęglonego ciała ponieważ stos wypala się nim zwłoki do końca się spalą.

Cały rytuał palenia trwa 2-3 godziny.
Wcześniej jednak zwłoki są starannie przygotowywane. Goli im się włosy oraz brodę, a następnie balsamuje ciało.
Młode kobiety ubierane są w czerwone szaty. Zamężne, spalane są w białej sukni ślubnej oraz pomarańczowych harfach.
Mężczyźni bez względu na wiek otrzymują białe ubranie.

Każdego dnia pracownicy odwiedzają miejscowe szpitale sprawdzając stan zdrowia pacjentów i liczbę zmarłych. Rocznie umiera około 3.14 miliona ludzi.
Stosy płoną codziennie przez 24godziny na dobę.


Warunkiem spalenia na stosie jest śmierć naturalna.
Hindusi wierzą, że jeśli ktoś zginął na skutek wypadku to został ukarany przez karmę. Oznacza to iż nie był dobrym człowiekiem i w związku z tym nie zasługuje na rytualne spalenie.

Nie spala się również:

  • Kobiet w ciąży (ciężarna kobieta uznawana jest za błogosławioną co oznacza, że nie musi oczyszczać się z grzechów.
    Dziecko w łonie matki jest natomiast uznawane za kwiat w związku z czym również nie podlega spalaniu)
  • Osób trędowatych i z problemami skórnymi
  • Zmarłych na skutek ukąszenia przez żmiję
  • Świętych mężów Sadhu
  • Dzieci

Ich zwłoki po prostu owija się w całun, obciąża kamieniami i… wrzuca do Gangesu.
Zjadają je ryby i inne stworzenia. Ot, cała tajemnica reinkarnacji.

Dziwnie się czułam patrząc na owinięte w całun ciała, czekające na spalenie.
Śmierć jeszcze nigdy nie była tak namacalna i bliska.


Zobaczyłam trzy obrzędy spalania.
Przy drugim zauważyłam, że nikt z bliskich zmarłego nie płacze. Gdy podczas kolejnego ‚pogrzebu’ również ani jedna osoba nie uroniła łzy, zapytałam o to Hindusa z krematorium. Odpowiedział, że ludzie płaczą wewnątrz. Łzy zakłócają duszy wędrówkę.

*Surowo zakazane jest robienie zdjęć podczas obrzędów spalania. Zdjęcia które widzicie powyżej pochodzą z Google.

**Nad brzegiem Gangesu zawsze spotkać możecie kilku mężczyzn, czasami i dzieci którzy przesiewają wodę w poszukiwaniu biżuterii którą miał na sobie zmarły.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s