Varanasi: dlaczego kojarzy się ze śmiercią?

Ludzie mają różne marzenia.
Jedni śnią o bogactwie, inni o miłości, jeszcze inni o władzy i sławie.
Hindusi marzą o Varanasi.

Varanasi to jedno z najstarszych miast świata. Według legendy założone zostało przez Shiva (Hinduski Bóg) i uznawane jest przez Hindusów za święte miasto.

Całe rzesze wiernych przyjeżdżają tutaj zarówno żywi jak i martwi .aby oddać hołd Matce Gandze.
Tak, dobrze przeczytaliście – martwi. Zamożne rodziny często transportują zwłoki swoich bliskich (zwykle w zwykłych pociągach pasażerskich), aby spalić je nad Gangesem.

Będąc szczerą – nie jestem pewna czy pojechałabym do Varanasi ponownie. Zmęczyło, przeraziło i psychicznie wycieńczyło mnie to miasto. Dosłownie zmuszałam się do spacerowania po zatłoczonych, pełnych krów i kału, brudnych ulicach miasta.
Okropną niechęć i agresję wzbudzali we mnie nachalni sprzedawcy i dziesiątki mężczyzn zaczepiających mnie na każdym kroku.
Bywało, że nie udało mi się spędzić nawet dwóch minut w samotności. Bez przerwy słyszałam za plecami czyjś głos.

W innych Indyjskich miastach ludzie po prostu byli mnie ciekawi. Przyglądali mi się, pozdrawiali czasami robili zdjęcia, ale byli przy tym serdeczni i gościnni.
W Varanasi interesowało ich tylko to, ile mam pieniędzy w portfelu.

Mimo wszystko uważam, że warto do tego miasta pojechać.
Jest kwintesencją Indii. Takim małym centrum hinduskiego wszechświata.
Znam też wielu ludzi którzy pokochali Varanasi i są nim oczarowani więc (w tym wypadku) nie sugerujcie się moją opinią.

Co zobaczyć w Varanasi?

  • Ghaty

Czyli schody ciągnące się wzdłuż Gangesu.
To tutaj o świecie spotkamy modlących się pielgrzymów i zobaczymy rytualne kąpiele w świętej rzece. Kobiety nad Gangesem robią pranie, a mężczyźni wsiadaj na kutry rybackie aby zdobyć choć odrobinę cennego pożywienia.
To tutaj płoną stosy mające dać zbawienie zmarłym i to w tym miejscu nowożeńcy przyjmują błogosławieństwa.

Najpopularniejsze ghaty to Manakarnika Ghat, na których pali się ciała zmarłych oraz Dashashwamedh Ghat gdzie każdego dnia o godzinie 19:00 odbywa się ceremonia Ganga Aarti.

Mieszkańcy pojawiają się nad brzegiem Gangesu już 45min przed rozpoczęciem ceremonii aby zająć najlepsze miejsca.
Podczas ‚mszy’ dziękują Matce Gandze za miniony dzień i proszą ją o kolejne łaski.

Bramini ubrani w złoto-pomarańczowe szaty odprawiają rytualny taniec z pochodniami. Jakaś kobieta podaje mi mały wianek kwiatów, a inna maluje mi czerwony znak na czole. Z głośników sączą się pieśni i modlitwy. Wszystko ma podniosły i uroczysty nastrój który sprawia, że ceremonia jest niemalże mistyczna.

  • Kashi Vishvanath Temple

To najważniejsza świątynia w Varanasi i jedna z dwunastu najświętszych świątyń (na świecie) poświęconych Shiva. 
Miejsce otoczone niezwykłą czcią, uznawane za boskie, bardzo chronione i … zamknięte dla turystów.

Teoretycznie.

W praktyce spośród tysiąca Hindusów którzy powiedzą „NIE”, musicie znaleźć jednego który powie; „Chodź ze mną przyjacielu”.

Poniżej opowiem wam jak to wyglądało moimi oczami:

Korzystając ze wskazówek zaprzyjaźnionego Hindusa, stanęłam razem z innymi ludźmi w długiej kolejce do świątyni.
Boso.
W rękach miałam kwiaty i ‚szlachetne’ kamienie, które należy złożyć w ofierze bogom.
Telefon, torebkę i wszystkie inne rzeczy musiałam zostawić w specjalnym depozycie (nie wygląda zachęcająco więc polecam zostawić rzeczy w hotelu).

Pozwolono zabrać mi jedynie paszport. Żołnierze przy wejściu spisali moje dane i zapytali czy wierzę w Shiva. Mając w pamięci słowa mojego znajomego odpowiedziałam, że tak, wierzę i chcę ofiarować mu kwiaty w podzięce.
Przepuścili mnie.
Przeszłam dalej wraz z innymi ludźmi, dochodząc do punktu kontroli bezpieczeństwa. Kobieta za kotarą dokładnie mnie obmacała, sprawdziła mój paszport i pozwoliła mi przejść.
Ostatnia kontrola przed samym wejściem do świątyni i znów pytanie o wiarę. Żołnierz mi nie uwierzył i powiedział, że mam odejść.
Zaskoczona pokazałam mu kwiaty, dodając, że czekałam tak długo aby tutaj wejść. On jednak patrzył na mnie niewzruszony ruchem głowy wskazując mi drzwi.
Nagle mężczyzna stojący przede mną odwrócił się i powiedział coś w Hindi do żołnierza. Mężczyzna zamilkł na dłuższą chwilę po czym skinął głową – wpuścili mnie.

Świątynia znajduje się na środku placu otoczonego wysokimi, ceglanymi murami. Żołnierze kierują ruchem wiernych.

Przechodzę kamienną ścieżką obok dziesiątek małych dzwoneczków i całkiem dużych, mosiężnych dzwonów. Idąc za przykładem Hindusów poruszam każdym z nich aby wydobyć z nich dźwięk. To podobno przynosi szczęście.
Dochodzę do środka świątyni gdzie znajduje się ołtarz. Zostawiam tam kwiaty, kamienie (okazuje się) zabieram ze sobą do domu, mają mnie chronić i przeciągać dobro.
Dookoła centralnego placu znajdują się mniejsze ołtarze innych bóstw. Gdzieniegdzie wesoło skaczą małpy.
Kończę obchód. Jeden z żołnierzy wskazuje mi wyjście. Nie można zostać w świątyni dłużej niż na czas złożenia ofiary i odmówienia krótkiej modlitwy.

  • Rejs po Gangesie

Możecie wybrać łodzie motorowe lub małe łódki, którymi ktoś steruje wiosłując. Zdecydowanie polecam te drugie. Dużo lepiej oddają magię chwili. Przepięknie wygląda stamtąd wschód jak i zachód słońca. Z nich również możecie podziwiać ceremonię Ganga Aarti

Godzina rejsu to koszt około 100-200 rupii (w zależności ile wytargujecie).

Poza tym po prostu spacerujcie ulicami, podziwiajcie świątynie, nie dawajcie się naciągnąć miejscowym sprzedawcom i spróbujcie polubić to miasto bardziej niż ja.
Wrażeń na pewno wam nie zabraknie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s